Referencje

Marek Tokarski

Przed wyjazdem miałem trochę wątpliwości, obaw... To pierwszy tego typu wyjazd organizowany w naszej firmie. Jak ludzie zareagują na „traperskie” warunki na pustyni? Czy nikogo nie spotka „zemsta faraona”? Czy na tym pustkowiu, z dala od cywilizacji będzie na pewno bezpiecznie? Wreszcie - czy sama pustynia nie okaże się monotonnym i po prostu nudnym morzem piasku?

Warto było podjąć ryzyko! Żadna z obaw się nie sprawdziła. Od pierwszych chwil na lotnisku do samego wylotu wszystko dopięte było na ostatni guzik - pełny profesjonalizm i wielka przygoda!

Każda podróż - szczególnie tak egzotyczna jak ta na Pustynię Zachodnią - pozostawia rozmaite wspomnienia: krajobrazów, zapachów, wydarzeń. Ta podróż była dla mnie szczególna, gdyż nie tylko pozostawiła w mojej pamięci mnóstwo wrażeń, ale "zaraziła" mnie wielką fascynacją zjawiskiem, które mieści się w słowie „pustynia”.

Gdy o niej myślę stają mi przed oczami zmieniające się jak w kalejdoskopie obrazy: fantastyczne formy skalne z kredy, piaskowca, kalcytu i kryształu; ogromna, niekończąca się przestrzeń; łagodnie pofalowane stoki wielkich wydm, egzotyczne oazy no i te bajeczne zachody słońca. Każde odwiedzone na pustyni miejsce było kolejną niespodzianką, zaskoczeniem, przeżyciem.

Oaza Baharija - to dla mnie przede wszystkim fantastycznie zachowane malowidła w grobowcach sprzed kilku tysięcy lat. Wprawdzie nie wolno było ich fotografować, lecz bakszysz zrobił swoje i utrwaliliśmy na taśmie wizerunki bogów egipskich: Horusa, Apisa, Seta i wielu innych. To również wzgórze Gebel Ingliz z którego obserwowaliśmy niespotykany zachód słońca ( a właściwie fantastyczne kolory nieba tuż po zachodzie).

Baharija była dla nas swego rodzaju bramą za którą pustynia miała przed nami odkryć niewielką, ale jakże wspaniałą część swych tajemnic...

Wielka Wydma - w pewnym sensie jest odzwierciedleniem wyobrażeń wielu ludzi o typowej pustyni. Jednak, kiedy stanie się u podnóża kilkudziesięciometrowej góry piasku, która rozciąga się na przestrzeni 350 km, kiedy wejdzie się na górę i zmierzy wzrokiem uformowane przez wiatr zbocza wydmy oraz poczuje niekończącą się przestrzeń...takie miejsca dają nam lekcję pokory wobec Natury. W końcu czyż nie jesteśmy tylko ziarenkami piasku na wydmie przesuwanymi przez wiatr?

Jaskinia Kryształowa - to przeżycie niemal mistyczne! Byliśmy pierwszą polską grupą, która odwiedziła to miejsce. Jaskinia jest bardzo nietypowa. Wejście do niej stanowi bowiem słabo oznakowana dziura w piasku...Wnętrze natomiast zapiera dech we piersiach. To trzeba zobaczyć. Świadomość, iż w promieniu wielu kilometrów nie ma żadnych osad ludzkich, kolacja przy ognisku, niesamowite opowieści Mariusza o pustyni i jej - nie tylko widzialnych - mieszkańcach w połączeniu z transową afrykańską muzyką w tle zrobiły swoje. Pustynia zaczęła na nas działać!

Pustynia Biała - to niemal surrealistyczne formy kredowe tkwiące w ziemi niczym rozsypany pop corn. Widok jest fenomenalny! Autentyczny raj dla malarzy i fotografików wszelkiej maści. Niemal biegaliśmy z miejsca na miejsce chcąc jak najlepiej sfotografować formę i barwę tych cudów natury. A to głowa rzymskiego legionisty, a to gigantyczna kura pod drzewem... Skojarzeń było co niemiara. No i oczywiście zachód słońca, które znikając na pustyni zostawia po sobie całą paletę kolorów. Cóż w Egipcie Słońce było bogiem...

Oaza Farafra - to miejsce kojarzyć się będzie z gorącymi źródłami w których mogliśmy się wykąpać po dwóch dniach (i nocach) spędzonych na pustyni pod namiotami oraz z jednym z czterech domów Badra - miejscowego (ale znanego na świecie) artysty samouka. Dom Badra sam w sobie jest oazą. Klimat, który tworzą jego dzieła oraz architektura budynku robi niesamowite wrażenie. Warto kupić jeden z obrazów mistrza, które wykonane są przede wszystkim z ... piasku.

Cóż, w ciągu zaledwie 5 dniowego safari widzieliśmy - oprócz wyżej wspomnianych miejsc - znacznie więcej: niedawno odkryty grób nieznanych Rzymian, skamieniałe kości wielorybów sprzed 40 milionów lat, Aqabat, pustynię czarną, kryształową, jeziora. Dotarliśmy nawet do Gizy, by chociaż z daleka spojrzeć na Sfinksa i piramidy będące odwiecznymi symbolami Egiptu.

Myślę jednak, iż dla nas wszystkich Egipt to miejsca gdzie nie docierają rzesze turystów. To ogromna przestrzeń, różnorodność krajobrazów, aura tajemniczości i przygody. To miejsce do którego na pewno będziemy wracać... nie tylko myślami.