Grażyna Babut-Prykiel

... myśli , odczucia i znaczenie , to moje wspomnienia ...

Przywitałam przygodę i Mariusza, który żyje snem i śni życiem.
Wzięłam głęboki oddech, zaufałam i oddałam się w doskonałe ręce profesjonalisty, prawdziwej kopalni wiedzy Mariuszowi Budkowi.
Nieznany Świat czekał za drzwiami, miałam je tylko otworzyć.

Czy oprócz znanych nam z życia codziennego trzech wymiarów, istnieją inne?
Czy możliwe są podróże w czasie?
Czy czarne dziury są wrotami do innych Światów?
Czy byliście kiedyś w czwartym wymiarze?
Zapraszam wszystkich w magiczną podróż, przez centrum najpotężniejszych energii , wielowymiarowej przestrzeni, pętli czasu i wielokrotnego wszechświata na brzeg przypomnienia.

... Na naszych oczach rozgrywa się spisek na wielką skalę. Spisek przeciwko historii, spisek przeciwko samej rzeczywistości. Manipulowanie faktami, przeinaczanie przebiegu i sensu wydarzeń?

Jednak tu oczekiwały na mnie niezwykłe przygody, w których poznałam prawdziwą historię o związkach pomiędzy obrazem natury i doznaniami, polami elektromagnetycznymi i promieniowaniem mojej kosmiczno - organicznej istoty światła.

Przewędrowałam wiele pustynnych ścieżek, wiele Oaz.Wszystko było piękne jak historyczne witraże, mozaiki najpiękniejsze na Świecie. Lecz w mojej pamięci utkwiły obrazy z Oazy Siwy. Dotarliśmy do Shali późnym wieczorem, w bajkowe miejsce zamieszkiwane przez przyjaciela Mariusza, rodowitego Siwańczyka Alusza. Mimo zmęczenia jakie dawało się we znaki, Siwa okazała się moją miłością od pierwszego wejrzenia?

Któż tak naprawdę poznał jej historię?
Sceneria bajkowa, stare legendy powodują pewien mistycyzm, można ją nazwać miejscem magicznym. Stojąc na licznych wzniesieniach Siwy, wodziłam oczami po słonych rozlewiskach jezior, po olbrzymiej ścianie daktylowych liści, po górzystych pustynnych krawędziach horyzontu. To wszystko sprawiało, że na wyciągniecie reki był Świat Bajek.
Dzięki swej prostocie i kolorystycznej głębi, zadowoli zarówno dziecko jak i dorosłego. Zauroczyło mnie jeszcze jedno miejsce. To kamienie, z których została wzniesiona Świątynia Wyroczni?

Mieliśmy mało czasu, szybki spacer, zlustrowanie zabytkowego obiektu, zdjęcia i bystro w dalszą drogę? wszyscy gdzieś się rozbiegli?

Przemykałam przez wszystkie poziomy budowli: korytarze, schody, sale. Spontanicznie powróciłam przez labirynty budowli do dużej Sali. Główne wejście zabezpieczono toporną ślusarką. No cóż, chroni pozostałości oryginalnych kamieni. Przecież wiele kamieni pamięta ręce budowniczych tamtych czasów. Niektóre z nich mają mnóstwo kolorystycznych, przeplatających się użyleń, misternie tworzących obrazy.

... Ja dotykałam kamieni suchymi dłońmi, gdzie moje ręce zostawiały wilgotne odciski to tak jak bym kończyła malowanie obrazu. Miały w swej duszy historię, której nikt nie zapisał, o której nie wszyscy wiedzieli. Bo czym by była Wyrocznia w swej całej budowie i przeznaczeniu opartym na ideach tych, którzy ją tworzyli.
           Odrobinę fascynujących obrazów z przeszłości, mogłam zobaczyć, oglądając aurę wybranych najstarszych malowniczych kamieni .

... Zmieniając postać kobiety w mężczyznę, okrywając ją szatami, wkładając jej maskę, Ci z największym intelektem we wszechświecie  stworzyli najpotężniejszą, nieznaną Energię?
Każdy chciał ją naśladować, ale nie każdy otworzył swą Świadomość na tyle, żeby z niej skorzystać?

Moje medytacje przerwały klaksony dochodzące z samochodów, które prowadzili Adyl i Aymen. Ledwo zaczęłam, a już skończyłam spacer po zakątkach Siwy. Ile zapewne nie widziałam, to tylko wie Oaza Siwa?

Liczę na szczęśliwe prądy, które pomogą mi tu wrócić. Historia ludzkiego życia przemawia do nas bardzo bezpośrednio. Opisuje uwarunkowania, które wszyscy znamy. Od nie mającego początku czasu, ludzie słuchali historii, o tym czego dokonali inni, dostrzegając wzorce życiowe, które opowiadania te być może odkrywały, a także badały przy ich pomocy własne możliwości i ograniczenia. Wszyscy chcemy wiedzieć dokąd zmierza życie? Jak można je wykorzystać? Jak dalece można rozszerzyć jego zasięg?

Czy istnieją w nim jakieś rzeczywiste „bariery” lub ukryte „skarby”?
Tak, oczywiście, inne Istnienia? Jak chcecie to tak je nazwijcie. Czy możemy odkryć prawdziwy zasięg i granice rzeczywistości?
                                             Tak
Jestem TU i TERAZ, ale byłam, widziałam, czułam, jestem oczarowana.
- mój oddech, to było tamto powietrze
- mój wzrok, jak tylko sięgnął
- moje stopy stojące tam, gdzie starożytni stawali
Byłam w ich przestrzeni. To ci wszyscy, których nie znamy, o których nie napisano, stworzyli nam Świat Magii. Byłam razem z nimi. Dawali znaki swym pięknem natury, zapachem ziemi, płonącym ogniem i dymem naszego pustynnego ogniska, smaganiem policzków ciepłym i delikatnym powietrzem. Porozumiewali się Ci, którzy dzięki swej wielce rozwiniętej Świadomości zapanowali nad Materią i Światem.
Kiedyś Wyrocznia miała wielkie znaczenie, a teraz dla wszystkich tych, którzy kiedyś przybędą, zostaną legendy, piękne widoki i uwiecznienie się na zdjęciu.
... Sny na pustyni były inne niż dotychczas... Zawierały cenne przesłania, sprawiły, że już nie jestem taka sama jak przedtem. Tłumaczę to tym, że co niewysłowione w życiu i co umyka, a nadaje sens zdarzeniom to gości we śnie i zostaje?
Wszyscy zobaczyliśmy tam tyle samo, a może każde z nas o wiele, wiele więcej, nie zdając sobie z tego sprawy?

Po przyjedzie uświadomiłam sobie coś jeszcze o życiu i o tym co nadaje mu sens, o indywidualnych wyborach, sukcesach i porażkach, duchowości i sprawach ostatecznych.
Zobaczyłam więcej i lepiej zrozumiałam Świat.
To była podróż w głąb siebie. Niezwykła moc świadomego oddychania i całe bogactwo dla moich oczu. Ta wyprawa stanowiła pożywkę dla utopijnych marzeń, apokaliptycznych wizji i obsesji zaludnionych technologiczną podświadomością  dnia dzisiejszego.

To było oczyszczenie mojej duszy i całej energii. Teraz spoglądając w niebo, widząc bezkresną, niezliczoną ilość gwiazd, powracam spomnieniami do każdej chwili spędzonej w tamtej krainie, nawet do zapachu dymu unoszącego się nad naszym pustynnym ogniskiem, z palących się krzewów Róży Jerycha i Zilli Spinozy, najpiękniejszego zapachu jaki do tej pory poznałam.

Byłam tam krótko, ale tęsknię tak bardzo, że jedynym lekarstwem jest powrót do tego zakątka.

Mariusz życzę Ci wszystkiego co najpiękniejsze na Świecie.
Dzięki, że Byłeś, Jesteś, Będziesz.

Grażyna Babut-Prykiel

eksedra@wp.pl